Przystanek ostatniej szansy

przez | 2022-04-27

Jako koneser brutalizmu nie mogłem przejechać obojętnie wobec tej perełki małej architekury stojącej w Dojlidach w rejonie solecznickim… to nie wystarczające wyjaśnienie, bo Dojlid na Wileńszczyźnie jak psów, nawet w ramach samego rejonu solecznickiego, trzeba zatem dodać, że to Dojlidy koło Butrymańc, nie koło Paszków.

Wspaniały ten przystanek, dzieło radzieckiej inżynierii, stoi krzepko i niezachwianie, by w swoich betonowych ramionach dać każdemu obywatelowi ochronę przed deszczem, wiatrem, słonecznym skwarem (jakaż przewaga nad tandetnymi wiatami z pleksi rozpowszechnionymi w Polsce!), a podejrzewam, że i przed pociskiem rozpryskowym. W napiętych wojennych czasach to chyba niestety nie do końca teoretyczna zaleta.

Jest to przystanek ostatniej szansy o tyle, że Dojlidy to wieś. Mieszka tu 200. Jeden mały sklep. Szkoły już nie ma. Do najbliższych trzeba dojechać po 10 kilometrów – można w dwie strony, albo do Ejszyszek, albo Butrymańc. Pracy brak tu i tu. Do stolicy rejonu – Solecznik 25 kilometrów drogi. Do Wilna 65. Ludzie przyparci plecami do muru. Dosłownie. Kilometr za wsią granica Białorusi czyli nowy mur berliński naszej epoki.

KaZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *