Archiwum kategorii: Bez kategorii

Piękno bloków

Wilno, jak napisałem przy okazji wizyty na Śnipiszkach, jest miastem architektonicznych kontrastów. Nobliwe, choć czasem czerstwe, nieco sypiące się barokowe stare miasto, otoczone jest pstrokatą mieszaniną drewnianych domków, stalinowskiego neoklasycymu, bądź pompatycznego modernizmu, nowczesnymi, choć nie często pięknymi biurowcami ze szkła i metalu. Jednak zewnętrzny płaszcz miast stanowią przede wszystkim osiedla wielkich bloków. W Związku… Czytaj dalej »

Tyszkiewicz mieszkał jak Rzymianin

Napisałem niedawno o meczecie w Niemieżu jakby był jedynym skarbem miejscowości, a tak nie jest. Znajduje się w niej, a właściwie obok niej perła w popiele, w postaci kompleksu pałacowego Tyszkiewiczów. Znów Tyszkiewicze. Wymieniałem ich w kwietniu przy okazji opisu kompleksu pałacowego w Landwarowie. Okazuje się, że w Niemieży pozostawili coś jeszcze bardziej wyrafinowanego niż… Czytaj dalej »

Tatarzy pod Wilnem

W sobotę byłem w jednym z bardziej niezwykłych miejsc Wileńszczyzny – Niemieży. Na pierwszy rzut oka zwykłe podwileńskie miasteczko, mimo oficjalnego statusu przypominające bardziej wieś, czy może podmiejskie osiedle, bo bliskość Wilna sprawia, że różnego rodzaju nowobogackie wille zdominowały już starą zabudowę w postaci drewnianych domków. To co czyni Niemież niezwykłą, to meczet kryjący się… Czytaj dalej »

Wileńszczyzna jak Szkocja

W czasie poprzedniej, kwietniowej wizyty w Puszczy Rudnickiej jej znawczyni Krystyna Sławińska poradziła, że warto odwiedzić las w sierpniu, gdy kwitną wrzosy. Warto. Wileńszczyzna niczym Szkocja, choć panująca w tym roku susza i tak ujęła wrzosowiskom nieco bujności. Natomiast pomimo suszy puszcza nakarmiła klasycznymi jagodami i czerwonawywmi borówkami, KaZ

Mówić, pisać, obrazować – wileńskie warsztaty medialne

Społeczeństwo opiera się na komunikacji – refleksja ta stała się myślą przewodnią warsztatów łączących młodzież z Litwy i Polski, jakie odbyły się w dniach 12-15 sierpnia w Wilnie. Warsztaty w zakresie kompetencji cyfrowych i nowych mediów były kolejnym etapem realizacji projektu partnerstwa Erasmus+, jakie połączyło Fundację Kompania Kresowa i Mickuńską Wspólnotę Młodzieżową. Poza młodzieżą z… Czytaj dalej »

Miasto kontrastów

Wilno jest niesamowitym miejscem w dużej mierze dzięki ostrym kontrastom. W bardzo wielu jego punktach poza starym miastem, czy peryferyjnymi poradzieckimi mikrorajonami bloków, buzuje ono bezczelnym architektonicznym chaosem. Chyba nigdzie nie jest on tak radykalny jak na Śnipiszkach. Drewniane domki ze sławojkami, niczym z sielskiej prowincji, sąsiadują tu ze szklanymi drapaczami chmur na litewską skalę… Czytaj dalej »

Biała Waka – miasteczko z torfu

We wtorek odwiedziłem jedno z najbardziej niedocenianych, w moim przekonaniu, miejsc na Wileńszczyźnie – Białą Wakę. Być może to jedna z najbardziej niedocenianych, bo jedna z najmłodszych miejscowości regionu. Decyzją władzy radzieckiej powstała w latach 50 XX w. właściwie na pniu, w lesie, początkowo jako Nowe Żegaryno – od nazwy pobliskiej wsi. Powstała jako osiedle… Czytaj dalej »

Dziewieniszki – życie w worku

Wreszcie, w ramach prowadzonego badania socjologicznego, dotarłem do wyrostka robaczkowego Litwy. Dziewieniszki leżą w “worku” otoczonym przez Białoruś. Przy wyjeździe jedyną drogą łączącą go z resztą państwa – kontrola dokumentów. Nikt nie potrafi wytłumaczyć dlaczego Stalin wyznaczył granicę w ten sposób. Popularna anegdota głosi, że obrysowano fajkę, którą „wódz światowego proletariatu” położył na mapie. Także… Czytaj dalej »

Majowe dni tożsamości i obywatelskości w rejonie solecznickim

W dniach 28-30 kwietnia odbył się trzeci etap partnerstwa na małą skalę Erasmus+ „Upodmiotowienie młodzieży z mniejszości narodowej w kontekście europejskim, krajowym i lokalnym”. Tym razem młodzież z Polski i Litwy spotkała się w rejonie solecznikim. To specyficzna jednostka samorządowa, bowiem 76 proc. jej mieszkańców stanowią etniczni Polacy. A ponieważ projekt w sposób szczególny koncentruje… Czytaj dalej »

Przystanek ostatniej szansy

Jako koneser brutalizmu nie mogłem przejechać obojętnie wobec tej perełki małej architekury stojącej w Dojlidach w rejonie solecznickim… to nie wystarczające wyjaśnienie, bo Dojlid na Wileńszczyźnie jak psów, nawet w ramach samego rejonu solecznickiego, trzeba zatem dodać, że to Dojlidy koło Butrymańc, nie koło Paszków. Wspaniały ten przystanek, dzieło radzieckiej inżynierii, stoi krzepko i niezachwianie,… Czytaj dalej »